Mikołajki już za miesiąc, więc czas na przygotowania. W podstawówce zawsze był to "tajemniczy Mikołaj", gdzie każdy losuje nazwisko kogoś w klasie i kupuje mu prezent. Myślałam, że teraz będzie tak samo, ale kiedy przyszło do ustalenia limitu kwoty, jaki mamy wydać na prezenty, Zośka stwierdziła, że to dziecinada. Że nie jesteśmy już w podstawówce, tylko w liceum i ona ma inny pomysł.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkoła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkoła. Pokaż wszystkie posty
środa, 6 listopada 2024
czwartek, 22 czerwca 2023
Drogi Pamiętniczku #28
Dzisiaj zapomniałam, że mój chłopak chciał się ze mną spotkać i dać mi przeprosinowy prezent.
czwartek, 15 czerwca 2023
wtorek, 13 czerwca 2023
Drogi Pamiętniczku #13
Co to było?! Szok jakiś! Nigdy nie przeżyłam czegoś takiego! Jeszcze mi się nogi trzęsą!
piątek, 9 czerwca 2023
Drogi Pamiętniczku #7
Drogi pamiętniczku. Oficjalnie jestem zdradzającą zdzirą. Jednego loda w kinie można by jeszcze wybaczyć, ale tego, co stało się dzisiaj nie sposób uznać za przypadek...
środa, 10 maja 2023
Znana w pewnych kręgach #1
Jeśli mieszkasz w naszym akademiku, to z pewnością znasz Ewę. Jeśli byłeś u nas na imprezie, to prawdopodobnie i tak ją znasz, nawet jeśli nie jesteś stałym bywalcem. Co więcej, istnieje duża szansa, że miałeś Ewę, tak czy inaczej. Bo Ewę miał chyba każdy.
wtorek, 4 kwietnia 2023
O co gracie?
Jak co środę, graliśmy w akademiku w tysiąca. Tak jak niektórzy organizowali wieczory gier, by rozegrać kilka partii w modne ostatnio planszówki, ja i dwóch moich kumpli grywaliśmy w tysiąca. Ten wieczór jednak, miał się okazać punktem zwrotnym w historii "wieczorów gier", a to za sprawą Sabiny.
sobota, 12 marca 2022
Odważny Start Olgi (#krótka historia)
W jednym z komentarzy zostałem poproszony o umieszczenie ostrzeżeń, więc... to nie jest opowiadanie dla każdego.
Prowadzimy przejściowy dom dziecka, czyli miejsce, gdzie siedemnastolatkowie, którzy nie mają szans na adopcję, przygotowują się do samodzielnego życia. Oczywiście wspieramy także naszych dawnych podopiecznych, którzy przynajmniej na początku potrzebują poczucia wspólnoty, miejsca gdzie mogą wracać, namiastki rodziny. Oczywiście największą pomocą są sami dla siebie, gdyż przez lata pojawia się u nich poczucie braterstwa, które nie jest do przecenienia.
wtorek, 11 grudnia 2018
Zemsta z Profesorem
Kiedy dowiedziałam się, że mój chłopak mnie zdradza, oczywiście bardzo się zdenerwowałam. Jednak zamiast robić mu scenę, postanowiłam rozegrać to nieco inaczej. Najpierw jednak ochłonęłam, bo zemsta to danie, które najlepiej smakuje na zimno. A gdy już ochłonęłam, postanowiłam zrobić coś takiego, co zapamięta na zawsze. Co będzie go prześladować, przynajmniej do końca studiów.

niedziela, 29 października 2017
Licealna Inicjacja
Pierwsza klasa liceum jest stresująca na wiele sposobów. Nowa szkoła, nowi ludzie, nowe wyzwania. Do tego dziewczyny wcale nie są chętniejsze, za to faceci o wiele bardziej napaleni. Nade wszystko jednak, czasem powstają sytuacje, które wszystko dokładnie komplikują. Tak było w przypadku pani Wioletty - nauczycielki historii. Przy niej w ogóle nie szło się skupić na nauce, czy to historii, czy w ogóle czegokolwiek (no, chyba że anatomii). Dosłownie ociekała seksem. Wysoka, ciemnowłosa, o idealnej figurze i zmysłowym uśmiechu nie mogła mieć jeszcze trzydziestki. Nawet imię miała jakieś takie ociekające pożądaniem. Od pierwszej lekcji wiedziałem, że nie opuszczę ani jednego dnia zajęć, jeśli tylko w planie będą jej lekcje. Podobnie myśleli wszyscy faceci w mojej klasie. Mimo, że nikt tu nikogo nie znał, na długiej przerwie rozgorzała na korytarzu dyskusja kto i jak by jej wsadził. Postawiła kutasy osiemnastu młodym mężczyznom, nie pokazując nawet kawałka biustu. To jest coś.

sobota, 13 maja 2017
Mały Klub w Akademiku
Dowiedziałem się ostatnio, że w naszym akademiku działa niewielki klub. Polega on na tym, że w jednym z pokoi można za pieniądze zabawić się z trzema napalonymi dziewczynami. Nawet nie drogo. Byłem ciekawy, na czym to polega, więc popytałem i kumpel opowiedział mi wszystko ze szczegółami.
sobota, 26 marca 2016
Okrutna Dziewczyna
Mam na imię Marta, mam siedemnaście lat i chciałabym się do czegoś przyznać. W tym roku miałam chłopaka, który planował ze mną wspólną przyszłość. Jako, że potrzebowaliśmy pieniędzy, żeby ją razem rozpocząć, stwierdziliśmy, że każde z nas znajdzie sobie jakąś pracę i będziemy odkładać, żeby po osiągnięciu pełnoletności móc wynająć mieszkanie. Tak też zrobiliśmy. Ja zaczęłam dawać korepetycje, a on zaczął pracować jako ratownik na miejskim basenie. Dzięki jego pracy miałam darmowy wstęp, co też było fajne. Ubierałam się więc w skąpe kostiumy, żeby miał na co popatrzeć, będąc w pracy.
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Szkolny Kryminał część 3
Przez kolejny tydzień praca pochłonęła Anię na tyle, że nie miała czasu zająć się sprawą sprzedawanych w szkole narkotyków. Dopiero w kolejną środę natknęła się w szkole na Jerry'ego. Czekał na nią w szkolnym korytarzu.
- Dzień dobry Pani.
- Dzień dobry Tomku.
- Chciałem zapytać, czy nadal jest Pani zainteresowana tym tematem, o którym rozmawialiśmy?
- Jestem...
- I nadal jest Pani gotowa na... - zawiesił głos.
Sama nie wiedząc czemu zaczerwieniła się. Tak bezpośrednia propozycja, składana przez ucznia, w szkolnym korytarzu... Tego jeszcze nie było. Rozejrzała się i nikogo nie widząc postanowiła podjąć grę.
- Pytasz, czy nadal Ci obciągnę w zamian za informacje?
Skinął głową i wiedziała, że przejęła inicjatywę. Na tym terenie nie był śmiałym młodzieńcem, a tylko uczniem liceum.
- No to spotkajmy się po lekcjach.
Nagle odzyskał rezon.
- Nie. Po lekcjach nie. Teraz, albo wcale.
Ale przecież obiecała sobie, że nie w szkole... Zauważył jej zamyślenie i lekko triumfujący uśmiech wypłynął na jego twarz. Musiała coś zrobić.
- A jakie właściwie Ty mi informacje zaoferujesz?
- Zaproszę Panią na imprezę, gdzie będą moi... współpracownicy. To jak będzie?
Jeden lodzik i sprawdzi kto za tym stoi. To było tego warte. Przecież nikt ich nie przyłapie. A poza tym - od tygodnia nie miała nic w ustach...
czwartek, 19 grudnia 2013
Szkolny Kryminał część 2
Reszta weekendu upłynęła spokojnie, aż do powrotu zmęczonego, ale zadowolonego Stasia. Pobyt u dziadka dobrze mu zrobił - zaraz po powrocie do domu usnął kamiennym snem, a w poniedziałek wstał wcześniej niż zwykle. Jeden weekend, a już takie efekty...
Ania z kolei miała spore problemy ze wstaniem. Dopiero myśl o tym, że dziś zacznie wybierać nowego kochanka dodała jej skrzydeł. Już pod prysznicem przeglądała w myślach listy uczniów, zastanawiając się, który będzie odpowiedni. W grę wchodził Szymon, który był bardzo szczupły i miał dziewczęcą budowę, a Ania już jakiś czas temu myślała o tym, żeby zrobić z niego mężczyznę. Pociągający był również Edek. Bardzo męski i chyba starszy od innych uczniów. Przeniósł się do jej szkoły niedawno, od razu do klasy maturalnej. Porażki nie przewidywała - jak dotąd tylko raz dostała kosza. Niejaki Mariusz, na jej prowokacje zareagował słowami "Niech się Pani nie wygłupia. Rucham lepsze sztuki". Zabolało, ale od czasu Mariusza wielokrotnie udowodniła sobie, że może zdobyć każdego. Oczywiście istniał jeszcze drugi temat - musiała porozmawiać z Jerrym. O tym jednak postanowiła nie myśleć, poświęcając chwilowo uwagę przyjemniejszym aspektom dzisiejszego dnia.
W szkole czekała ją przyjemna niespodzianka. Pojawił się nowy uczeń, przeniesiony z innej klasy właśnie ze względu na angielski. Widywała go wcześniej, ale będąc z Andrzejem nie zwróciła uwagi. Teraz to co innego. Usiadł w pierwszej ławce, bo tylko tu było wolne miejsce, z radością więc podziwiała jego muskularne ramiona, wyobrażając sobie, jak podnosi ją nimi do góry i całuje. Zastanawiała się, czy całe ciało ma tak ładnie wyrzeźbione i jak mogłaby to sprawdzić, kiedy do sali wszedł Andrzej. Byli w jednej klasie. Coraz ciekawiej. Ania poczuła, jak jej sutki robią się twarde pod bluzeczką i ciekawa była, czy to widać. Gdy zabrzmiał dzwonek, zatrzymała nowego ucznia. Michał, bo tak miał na imię, został przeniesiony z innej klasy, która nie miała tyle godzin angielskiego, a jemu zależy, żeby zdawać maturę z tego języka, bo ma zamiar wyjechać na studia. Idealnie się składa - po zakończeniu szkoły wyjedzie i romans sam się zakończy. Dyskretnie poprawiła biust tak, że był bardziej wyeksponowany i zapytała, dlaczego planuje wyjechać. Czy może czeka tam na niego dziewczyna? Odpowiedział, że nie ma dziewczyny i łapczywie spojrzał w dekolt Ani. Idealnie - rybka złapała haczyk. Uśmiechnęła się do niego, kiedy już spojrzał jej w oczy. Odpowiedział uśmiechem i zbliżył dłoń do jej biustu. Odsunęła się. Obiecała sobie, że nie zrobi nic w szkole. Chyba zrozumiał, bo pożegnał się i wyszedł.
Michał nie zrozumiał. Wręcz był bardzo zdziwiony, gdy ta wyraźnie prowokująca go kobieta odsunęła się, gdy chciał jej dotknąć. W jednym jednak Ania miała rację - złapał haczyk. Ponad wszystko chciał dobrać się do tych soczystych, jędrnych piersi ze sterczącymi sutkami. Miał już nawet pewien pomysł.
środa, 11 grudnia 2013
Szkolny Kryminał część 1
Budzik zadzwonił o szóstej rano. Codziennie dzwonił o szóstej, poza niedzielą, kiedy to Ania mogła odespać, ale wtedy właśnie Pan Domu, Mąż Ani, Mirek, postanawiał przeważnie wstać wcześniej, czym budził mającą czujny sen żonę. Dzisiaj nie była niedziela, a więc Ania podniosła się, szybko cmoknęła Mirkowy policzek i pobiegła się szykować. Małżonek mruknął tylko przez sen. Szczęściarz ten Mirek - do pracy na dziesiątą, więc może sobie pospać. Nic dziwnego, że w niedzielę zrywa się skoro świt, wyspany i gotowy stawić czoło wolnemu dniu. Gdyby chociaż i sobota była wolna...
Ale dla Ani, nauczycielki, sobota nie była wolna. Oczywiście w szkole lekcji nie było, ale jak to nauczyciel, Ania musiała dorabiać, a że angielski wciąż był w cenie, dawała korepetycje. Codziennie po szkole, a do tego jeszcze przez pół soboty jeździła po mieście ucząc co mniej rozgarnięte dzieciaki, żeby w ogóle nadążały za programem oraz te bystrzejsze, które z angielskiego chciały zdawać maturę.
Prysznic jak zwykle nieco ją orzeźwił. W lepszym już humorze poczłapała do kuchni i włączyła ekspres. Mniej więcej w połowie przygotowywania śniadania, poszła do pokoju Stasia, by obudzić syna. Gdy skończyła robić kanapki, ten wyszedł z pokoju i bez słowa usiadł przy stole. Nie zaczepiała go - sama nie lubiła rozmawiać zaraz po przebudzeniu, choć Mirek zdawał się tego nie zauważać i w każdą niedzielę trajkotał jak porąbany, zanim ona jeszcze doszła do siebie. Jedli w milczeniu, po czym Staś pomaszerował do łazienki. Ania nie umiała myśleć o nim inaczej niż "Staś", choć chłopak miał już prawie siedemnaście lat. Poszła się ubrać.
środa, 12 czerwca 2013
Żona wróciła na studia
Moja żona wróciła na studia. Nie wiem czemu tak nagle, ale znudziło jej się siedzenie w domu i zapisała się zaocznie na uczelnie. Byłem z nią na inauguracji roku akademickiego - Dwadzieścia osób w grupie, w większości mężczyźni (wybrała kierunek techniczny), wszyscy w wieku poborowym - osiemnaście do dwudziestu jeden lat i moja Jola, trzydziestoparoletnia blondynka, wciąż bardzo atrakcyjna, po operacji powiększenia biustu. Już wtedy, mimo że była ze mną przyciągała spojrzenia. Podobało mi się to. Dawno temu, kiedy jeszcze nie była moją żoną, przyłapałem ją z byłym na tylnym siedzeniu jego samochodu. Od tego czasu często miewałem fantazję na ten temat. Oczami wyobraźni już widziałem tych ogierów jak zabawiają się z moją żonką, jak biorą ją w kilku, jak spuszczają się na jej piersi, jak ich kutasy uderzają o jej poliki wyrzucając z siebie strumienie białej spermy. Wtedy prawie doszedłem, a nie wiedziałem jeszcze jak blisko prawdy byłem.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)