Arthur zapadł jej w pamięć tak bardzo, że próbowała umówić się z nim jeszcze kilka razy. Nie dał jej jednak tej szansy, zupełnie nie zwracając na nią uwagi i podrywając inne koleżanki z biura. Pomyślała nawet o tym, by zagrozić mu zwolnieniem, ale zaraz upomniała siebie, że to by było nieprofesjonalne. Wybuchnęła śmiechem - no, jeśli pieprzenia pracowników swojej firmy nie można by nazwać brakiem profesjonalizmu, to może miałaby się czym przejmować. W tej sytuacji jednak... Ruszyła w stronę gabinetu Arthura.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IR. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą IR. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 29 kwietnia 2014
czwartek, 29 sierpnia 2013
Żona na studiach
Opowiadanie stanowi ciąg dalszy tekstu p.t. "Żona Wróciła na Studia".
Przez kilka dni kamerki nie nagrały nic ciekawego, ale po weekendzie nagle ruszyły z kopyta, nagrywając całe godziny materiału. Głównie były to krótkie filmiki, na których Jola robiła laskę różnym kolegom z grupy. Zachowywała się jak rasowa kurwa, obciągając po kilka kutasów dziennie. Sam zastanawiałem się jakim cudem jeszcze jej się nie znudziło. Ja oglądałem z zaciekawieniem, katalogowałem filmy datami, opisując także co i komu na nich robiła. W piątek obsłużyła tak sześciu kolegów. Jednego po drugim. Na każdej chyba przerwie między zajęciami (uczelnia była blisko domu). Musiałem już zgrywać materiał na dysk codziennie - tyle tego było, ale wciąż tylko ssanie kutasów - nic więcej. Dwa tygodnie później dowiedziałem się dlaczego. W poniedziałek przyszli do niej ci dwaj, z którymi ją kiedyś przyłapałem na pieprzeniu na zmianę ust i dupy mojej żony. Weszli do mieszkania, Jola podała im zimne piwo (moje piwo!) a oni rozsiedli się na sofie i zaczęli pytać.
środa, 17 kwietnia 2013
Ostatnia noc w klubie
Moja żona od dawna wychodzi w piątki z koleżankami. Taki układ - ja gram z kumplami w pokera, ona spotyka się z koleżankami. Piją, oglądają filmy czy co tam robią - nie wiem. Grunt, ze kiedy wracam do domu, ona już przeważnie śpi. Czasem, gdy wraca później czuć od niej wyraźnie alkohol, ale przecież ja też nie śmierdzę wtedy kartami... Tak było od kilku miesięcy, ale wczoraj gdy wróciłem do domu jeszcze jej nie było. Byłem wcześniej niż zwykle, bo wyjątkowo nie szła mi karta, więc uznałem, że za chwilę powinna wrócić. Nie przychodziła jednak, więc kiedy zbliżała się druga zaniepokoiłem się i chwyciłem za telefon. Odebrała prawie natychmiast. Usłyszałem, że jest w samochodzie, więc gdy potwierdziła, że wraca do domu uspokoiłem się. Faktycznie - w drzwiach stanęła w kilka minut później, a ja mniej pijany niż w typowy piątkowy wieczór dobrze się jej przyjrzałem. Długonoga blondynka w wyzywająco krótkiej, czerwonej sukience. Z biżuterii miała na sobie tylko kolczyki i błyszczącą torebkę od Tiffany'ego. Makijaż dość wyzywający, obecnie trochę rozmazany. Tylko usta świeżo pociągnięte szminką. Moją uwagę przykuło to, że włosy z lewej strony twarzy miała sklejone czymś, co jako miłośnik pornoli rozpoznałem natychmiast. Zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć minęła mnie, odrzuciła torebkę na łóżko i zniknęła w łazience, zamykając za sobą drzwi. Usiadłem na łóżku, by na nią zaczekać i od niechcenia zacząłem bawić się porzuconą torebką. W pewnej chwili otworzyłem ją i z mikroskopijnego wnętrza wypadła kulka koronkowej tkaniny, która po rozwinięciu okazała się być majteczkami mojej żony. Moje żyły przeszył dreszcz i postanowiłem, że nie będę dłużej czekać. Hamując się delikatnie zapukałem w drzwi łazienki. Otworzyła mi oczywiście. Wszedłem i rozpocząłem przesłuchanie - tylko tak można to nazwać. Nie byłem delikatny, ale żona specjalnie się nie broniła i wyznała mi wszystko.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)