czwartek, 11 czerwca 2026

Nowy sprzęt na siłowni (zajawka)

Odkąd rozstałam się z chłopakiem, moje życie całkowicie się zmieniło. Na lepsze. Owszem - początek był trudny, szczególnie kiedy nakryłam Krzyśka z moją najlepszą przyjaciółką Kaśką. Byłą najlepszą przyjaciółką oczywiście, chociaż szczerze mówiąc myślę o tym, żeby się z nią pogodzić. W końcu Krzysiek nie powinien jej podrywać ani na nią polecieć. To on miał być mi wierny. W każdym razie następnego dnia po rozstaniu poszłam na siłownię, żeby nie myśleć i... no cóż - myślałam.

środa, 27 maja 2026

Ten błysk w oku musi coś znaczyć

Czy tylko ja mam kumpla, który przy każdej okazji (kiedy dziewczyn nie ma w pobliżu) opowiada jaka jego panna jest dobra w łóżku? Ciąglę słyszę o tym, jak potrafi się wypiąć. Ciągle mówi nam o tym, jak świetnie obciąga. O tym, jak spuszczał się jej w usta, na twarz, na piersi, w cipkę, w tyłek, słyszałem już setki razy, tak jak wszyscy kumple z jego towarzystwa. Najczęściej jednak opowiada o jej umiejętnościach oralnych. Olga musi być mistrzynią obciągania, jeśli wszystkie te opowieści mają w sobie choćby cząstkę prawdy. Niestety (dla kolegi) opowieści te bardzo w nas wsiąkły i okrzepły, a Olgę postrzegać zaczęliśmy niemal wyłącznie przez pryzmat jego słów. Aż pewnego dnia stała się rzecz niespodziewana...

wtorek, 17 marca 2026

Przyłapani (zajawka)

Tego dnia wróciłam wcześniej do domu. Gdybym była facetem, to tak zaczynałby się albo pornos, albo film o rozstaniu. Ale nie jestem facetem, a wcześniejszy powrót do domu nie zaowocował tym, że przyłapałam mojego chłopaka w łóżku z inną. Mimo to, na czymś go przyłapałam.

wtorek, 10 marca 2026

Niestety...

- Niestety, będziesz mu musiała zrobić laskę.
- Co? Miałeś z nim pogadać!
- I pogadałem.
- O tym? Miałeś załątwić, żebym nie musiała.
- To trzeba mu było nie wspominać.
- Myślałam, że zrozumie, że to żart.
- No to nie zrozumiał.
- Kur...

piątek, 2 stycznia 2026

Dorabianie nad jeziorem (zajawka)

- W tym roku chyba nie pojedziesz nad jezioro.
- Co? Dlaczego?
- Nie mamy kasy. Jak zapłacimy rachunki, to nie starczy.
- Ale to tradycja. Jeździmy tam co roku.
- Wiem, mówiłeś mi. Ale w tym roku jesteśmy pod kreską.
- Nie mów, że pół roku po oświadczynach, pół roku przed ślubem, a Ty mi już zakazujesz.
- Kotek, nie chodzi o to, że zakazuję. Nie mamy na rachunki. Znaczy nie na wszystkie. A jak pojedziesz, to wydasz i to, co mamy. Wtedy nic nie zapłacimy. Zrobią się zaległości. Pamiętaj też, że musimy mieć za co zapłacić za ślub.
- Zarobię. Wiesz, że dużo pracuję. Potrzebuję tego wyjazdu. Muszę się odstresować.
- Ja Cię zaraz odstresuję... Rozpinaj rozporek.