Tego dnia wróciłam wcześniej do domu. Gdybym była facetem, to tak zaczynałby się albo pornos, albo film o rozstaniu. Ale nie jestem facetem, a wcześniejszy powrót do domu nie zaowocował tym, że przyłapałam mojego chłopaka w łóżku z inną. Mimo to, na czymś go przyłapałam.
Patryk i jego długoletni przyjaciel siedzieli na kanapie, wgapieni w ekran telefonu. Na ekranie były moje zdjęcia, które mój ukochany pokazywał kumplowi. Dodam, że moja garderoba była na tych fotkach mocno zdekompletowana. Patrzyłam na to przez chwilę, zanim wybuchłam.
- A co Ty tutaj robisz? Co Ty sobie wyobrażasz? - wydarłam się.
- Cholera. Ale nas podeszłaś! - Patryk próbował ukryć telefon. - Czemu nas straszysz?
- Powiedz raczej dlaczego pokazujesz koledze moje fotki!
- Eee... no nie wiem... tak wyszło jakoś. Chwaliłem się i... sama rozumiesz.
- Nie, nie za bardzo rozumiem.
- Trudno mi się Tobą nie przechwalać przed Tomkiem. Chodził kiedyś z modelką, a i tak zawsze mówi jaka jesteś ładna.
To była prawda. Tomek nigdy nie szczędził mi komplementów. Nie wiedziałam tylko, że kiedy mnie nie ma, także o mnie rozmawiają. Ale to ich przecież nie tłumaczyło!
- Ale co z tego? Powiedział, że jestem ładna, więc postanowiłeś pokazać mu moje nagie fotki?
- Mówię, tak jakoś wyszło. Najpierw pokazałem mu te z plaży, ale tam później było kilka zdjęć topless, o których zapomniałem. A skoro już pokazałem te... powinnas usłyszeć jego komentarze.
- Na pewno były wspaniałe - zaczęłam, ale nie wiedziałam jak dokończyć. - To może powinnam mu pokazać na żywo? - dodałam z przekąsem.
- Serio? - zapytał Patryk, a w jego głosie usłyszałam aprobatę i... nadzieję?
- No pewnie. Już widzę, że Ci się podoba - powiedziałam.
- No... nie miałbym nic przeciwko... - zaczął Patryk, a Tomek dodał:
- Ani ja.
Stanęłam przed nimi i podniosłam bluzkę. Moje piersi nie są może wielkie, ale sama uważam, że są całkiem niezłe. W dodatku, przecież dla faceta cycki to cycki. Siedzieli oniemieli i patrzyli na nie obaj, a ja nie bardzo wiedziałam co teraz. W końcu powiedziałam.
- Lepsze niż na zdjęciu?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz