czwartek, 11 czerwca 2026

Nowy sprzęt na siłowni (zajawka)

Odkąd rozstałam się z chłopakiem, moje życie całkowicie się zmieniło. Na lepsze. Owszem - początek był trudny, szczególnie kiedy nakryłam Krzyśka z moją najlepszą przyjaciółką Kaśką. Byłą najlepszą przyjaciółką oczywiście, chociaż szczerze mówiąc myślę o tym, żeby się z nią pogodzić. W końcu Krzysiek nie powinien jej podrywać ani na nią polecieć. To on miał być mi wierny. W każdym razie następnego dnia po rozstaniu poszłam na siłownię, żeby nie myśleć i... no cóż - myślałam.

Patrząc na tych wszystkich facetów myślałam tylko o tym, jak zazdrosny by o mnie mój były. To przez niego przestałam chodzić na siłownię - obawiał się, że będę flirtowała z tymi wszystkimi facetami. Wtedy nie przyszłoby mi to do głowy, ale teraz... postanowiłam stawić czoła jego obawom i zagadałam do łysego osiłka, który ćwiczył obok. On oczywiście skorzystał z okazji i po kwadransie szczerze śmialiśmy się, ćwicząc razem. A kiedy asekurował mnie na ławeczce, miałam dobry widok na jego sztywniejące krocze. Krótkie spodnie nie mogły go ukryć, a patrząc od dołu mogłam się dokładnie przyjrzeć. Zażartowałam więc z tego, a on odpowiedział dowcipnie i zrozumiałam, że Krzysiek mógł mieć trochę racji.


Grzesiek, bo tak nazywał się łysy, był pod prysznicem, kiedy weszłam do męskiej szatni. Nikogo innego nie było w pobliżu, więc zrzuciłam ciuchy i dołączyłam. Widziałam, że absolutnie się tego nie spodziewał. Flirt to jedno, ale chętna laska, która wchodzi Ci pod prysznic na siłowni to zupełnie co innego. Przylgnęłam do jego namydlonego ciała i zaczęliśmy się całować. Chwilę później jego palce zawędrowały między moje uda, a kiedy minął kolejny moment, stałam z zadartą nogą, którą Grzesiek podtrzymywał, posuwając mnie grubym kutasem. Było mi dobrze. "Tego mi potrzeba" - pomyślałam wtedy.

Po wszystkim umówiliśmy się, że spotkamy się w tym samym miejscu i o tej samej porze pojutrze. Wróciłam do domu zadowolona jak nigdy. W ogóle nie myślałam o Krzyśku. Moja cipka nadal pulsowała podnieceniem, więc zaczęłam ją masować myśląc o grubym fiucie Grzegorza, który obudził we mnie nową żądzę życia. Zaspokojona usnęłam.

Następnego dnia nie byłam pewna, czy pójdę na umówione spotkanie. Biłam się z myślami do wieczora. Wtedy jednak poczułam podniecenie i uznałam, że koniecznie muszę iść i poddać się kolejnym mocnym pchnięciom napakowanego faceta. Na samą myśl zrobiłam się mokra. Powstrzymałam się jednak od zabawy sama ze sobą, bo bałam się, że jeśli będę zaspokojona, to się rozmyślę. A bardzo nie chciałam się rozmyślić.

Brak komentarzy: