piątek, 10 lipca 2026

Fantazje chłopaka nad jeziorem (zajawka)

Wojtek i Justyna byli parą od liceum. Ona była jego pierwszą poważną dziewczyną, a on także jej pierwszym partnerem. Pasowali do siebie i wszyscy znajomi wiedzieli od zawsze, że pozostaną razem. Okazało się jednak, że Brak doświadczenia z innymi potrafi obudzić fantazje na ten temat. W tym przypadku, pierwszym w którym obudziły się one był Wojtek. Stało się tak w najbardziej odpowiednim momencie - w czasie wakacyjnego wyjazdu. Traf chciał, że nad jezioro wybrali się we trójkę, wraz ze szkolnym kolegą obojga - Krzyśkiem, którego ojciec miał domek obok plaży. Tam też wylądowali. Już pierwszej nocy Wojtek opowiedział swojej ukochanej o tym, co siedzi mu w głowie.


- Chciałbym zobaczyć Cię z innym.
- Och, niegrzecznie. I co mielibyśmy robić?
- Nie wiem. Może na początek niewiele. Oral jakiś?
- On mi, czy ja jemu?
- Ty jemu...
- Miałabym komuś obciągnąć, żebyś mógł mnie obejrzeć?
- Podejrzeć.
- Znów niegrzecznie. Podoba mi się. Co Ci jeszcze chodzi po głowie, Misiu? - Zapytała zadziornie Justyna ściskając w dłoni napiętego do granic możliwości penisa Wojtka.
- Mogłabyś obciągnąć... Krzyśkowi.
- Uuu... wspólnemu koledze?
- Tak. Jutro.
- Czekaj... - ścisnęła ponownie trzymany w dłoni członek, aż główka zrobiła się czerwona. - Mówisz na poważnie?
- Tak... jeśli tylko chcesz.
- Wiesz, że nie chcę Cię zdradzić?
- Nie, nie zdradzić. Zabawić się. Dla frajdy. Ot tak. Bez zdradzania.
- Miałabym mu obciągnąć? Tak dla zabawy?
- Mhm - Wojtek ledwo powstrzymywał podniecenie.
- Aż tak Cię to kręci?
- Mhm! - Kutas wojtka zaczął drżeć, co nie uszło uwadze Justyny.
- Czyli mam iść jutro rano do Krzyśka i obudzić go biorąc w usta jego penisa?
W tym momencie gorąca sperma trysnęła jej prosto w twarz z ciśnieniem godnym podziwu. Dziewczyna była jednak zaskoczona nie tylko ilością wytrysku, ale także tym co usłyszała. Kiedy jednak wróciła z łazienki Wojtek już spał i cała sprawa poszła w niepamięć.

Aż do następnego poranka, kiedy to Wojtek obudził dziewczynę przed siódmą. W pierwszej chwili nie rozumiała co się dzieje i co do niej mówi, po chwili jednak nieco oprzytomniała.
- On chyba jeszcze śpi. Chcesz to zrobić?
- Czekaj, ty naprawdę o tym myślisz? Poważnie.
- No tak. Mówiłem Ci wczoraj.
- Myślałam, że to tylko taka gadka do poduszki. Podczas seksu.
- Nie. Serio o tym myślę. Strasznie mnie to podnieca.
- Słuchaj... a właściwie, czemu nie. Znamy Krzyśka od lat. Co złego może się stać?
- Serio?
- Ha! Wiedziałam, że tylko tak mówisz!
- Nie! Jestem zaskoczony, ale chcę tego. Pójdziesz?
- I nie będziesz miałmi za złe?
- Nie...
- No dobra. Raz kozie śmierć.

Justyna wysunęła się spod kołdry, poprawiła koronkową koszulkę, którą zakładała do spania i na palcach przeszła przez korytarz. Sypialnia Krzyśka miała uchylone drzwi - skrzypiały przy otwieraniu, więc Krzysiek, żeby uniknąć budzenia gości, kiedy odwiedzał w nocy toaletę, zwyczajnie ich nie zamykał. Jego pokój i tak był w końcu korytarza i zwykle nikt się tu nie kręcił. Tym razem było inaczej.

Justyna zajrzała przez szparę i zobaczyła Krzyśka śpiącego na wznak, lekko tylko okrytego kołdrą. Podeszła po cichu do łóżka, bardziej wyczuwając niż słysząc, że jej chłopak podąża za nią krok w krok, ale zatrzymuje się w wejściu. Patrzyła na Krzyśka i na kołdrę, która układała się w namiocik tam... gdzie powinna. Rzuciła spojrzenie w stronę drzwi, ale zobaczyła jedynie uśmiech Wojtka i delikatne skinienie głową. Pociągnęła za kołdrę, aż ta zsunęła się z uda kolegi. Jego sterczący penis wyraźnie unosił czarne bokserki, które tamten miał na sobie. Delikatnie, by nie obudzić śpiącego oparła się na łóżku i prześlizgnęła bliżej, a następnie, sama nie do końca wiedząc co robi, bo podniecenie brało już górę nad rozsądkiem, sięgnęła dłonią przez nogawkę i natychmiast natrafiła na sztywny członek. Poczuła, że robi się mokra, jeszcze raz zerknęła w stronę drzwi, odnajdując aprobatę swojego ukochanego i zacisnęła dłoń na kutasie. Był większy niż ten, do którego przywykła - taka myśl zaświtała jej w głowie jako pierwsza. Zanim wykiełkowała kolejna, otworzyła usta i jednym ruchem dłoni wydobyła pałę Krzyśka ze spodenek, a kiedy już był na wierzchu, wpakowała go sobie do ust.

Te kilka sekund, które minęły zanim Krzysiek się obudził, były najprzyjemniejsze. Mieszanina wstydu, strachu, oczekiwania i dużej dawki podniecenia płynęła adrenaliną w jej żyłach, kiedy nasuwała usta na sztywny trzon. Delikatnie ssając, poznawała smak nowego fiuta. Przesuwała ustami w górę i w dół, poruszając głową, kiedy Krzysiek otworzył oczy i natychmiast próbował się wyrwać. Przewidziała to.

- Justa! Co Ty robisz! Dziewczyno, tak nie można! - szeptał głośno zdezorientowany po przebudzeniu Krzysiek. Dziewczyna jednak nie przerywała czynności, której się podjęła, więc wyrzucił jeszcze z siebie: - Kurwa... ja pierdolę... nie możemy...
Wtedy Justyna wyjęła go z ust i zaczęła po prostu lizać, używając samego czubka języka. Pomiędzy liźnięciami wyrzucała pojedyncze słowa.
- Możemy. Jeśli. Tylko. Pozwolisz. Zaraz. Się. Spuścisz.
- Ale Wojtek. Nie możemy. Ja nie mogę.
Tym razem odezwał się Wojtek, nagi i stojący w drzwiach do sypialni.
- Jeśli tylko chcesz, to ja chętnie popatrzę.
Krzysiek spojrzał na kumpla, potem na jego dziewczynę, która znów pakowała sobie do ust jego sztywną pałę. Potem znów na kumpla. A potem opadł głową na poduszkę i wymamrotał - Ja pierdolę. Dobra.

I tak to poszło. Justyna ssała nowego kutasa, Wojtek patrząc niespiesznie masował swojego, a Krzysiek czuł, że podniecenie nadchodzi kolejnymi falami, posyłając go coraz dalej w ocean podniecenia i rozkoszy. Skończyć jednak najpierw nie chciał, a później jakoś nie mógł. W pewnej chwili zauważyła to także Justyna, która zaproponowała wtedy...
- Jeśli chcesz, to możesz mi zwalić w usta.
- Serio? - zapytał Krzysiek, trudno powiedzieć, kierując pytanie do niej czy do Wojtka.
- I tak zamierzałam Ci połknąć - powiedziała Justyna i w tym momencie, jakby pękła tama - Krzysiek wystrzelił jej prosto w twarz i w usta, jeszcze otwarte po wymówieniu ostatniego wyrazu. Dziewczyna otworzyła je szerzej i opuściła głowę, obejmując wargami drgający i tryskający spermą czubek kutasa. Po chwili do jęków Krzyśka dołączył Wojtek, posyłając swój ładunek na klepki sypialnianej podłogi.

Brak komentarzy: