Znajomy złamał nogę. Zdarza się oczywiście. Problem w tym, że gość mieszka na czwartym piętrze bez windy. Ale kolega to kolega i czego się dla kumpla nie zrobi. Dlatego właśnie codziennie rano jadę po niego i pomagam mu dostać się na dół, a potem wiozę do pracy. Ostatnio jednak trochę mnie wkurwia, bo zaczęło mu się wydawać, że należy to do moich obowiązków. Ostatnio dopiero na dole zorientował się, że zapomniał telefonu.
piątek, 31 maja 2019
wtorek, 30 kwietnia 2019
Żona urządza urodziny męża (#krótka historia)
W swoje urodziny wróciłem do domu po pracy o zwykłej porze. W salonie powitała mnie jednak nie żona, ale jej przyjaciółka Iza. Powiedziała, że Ania szykuje dla nas urodzinową kolację, kazała mi usiąść w fotelu i rozluźnić się. Kiedy siedziałem już wygodnie z zimnym piwem w ręku, koleżanka żony rozsunęła mój rozporek i zaczęła robić mi laskę.
piątek, 15 marca 2019
Trójkąt dla wygody
Moja młodsza siostra przyjechała ostatnio odwiedzić mnie w Warszawie. Pochodzimy z niewielkiej miejscowości, więc gdy wyjechałam na studia i zamieszkałam razem z chłopakiem w niedużym mieszkaniu na Woli, siostra bardzo chciała mnie odwiedzić i zwiedzić stolicę. Oczywiście zaprosiłam ją, jak tylko nadarzyła się okazja, czyli podczas ferii. Dobrze się stało, bo okazja zbiegła się w czasie z osiemnastymi urodzinami Beaty. Mogłyśmy więc świętować razem.

sobota, 2 marca 2019
Jak to jest być z nimfomanką - wieczór gier
Opowiadanie jest kontynuacją tekstu "Jak to jest być z nimfomanką - początek".

Musicie wiedzieć, że moją tradycją są wieczory gier. Zwykle wpadało kilku kumpli, wyciągaliśmy planszówki i graliśmy sobie do późna, czasem całą noc. To bardzo odprężające, a do tego pozwala zaspokoić potrzebę spotkań towarzyskich. Tym razem jednak Marta miała uczestniczyć w wieczorze gier, a obecność dziewczyny na tym spotkaniu, to coś nowego. Stało się jednak tak, że chłopaki się wykruszyli i przybył tylko Andrzej. Zostaliśmy więc we troje. A, że jest sporo gier dla trzech graczy, zapowiadało się całkiem fajnie.

poniedziałek, 28 stycznia 2019
Jak to jest być z nimfomanką - początek
To, że poznałem Martę na imprezie, na której zrobiła mi laskę, zanim poznała moje imię powinno dać mi do myślenia. To, że zaliczyłem ją z pięć razy, na różnych imprezach, zanim jeszcze byliśmy parą, tym bardziej. Kiedy powiedziałem chłopakom, że chodzę z Martą, spojrzeli na mnie jak na wariata, a Andrzej dodał:
- Z Martą? Przecież to pieprzona nimfomanka!

czwartek, 20 grudnia 2018
W całkowitej ciemności
Byliście kiedyś pod namiotem poza miastem? Ale tak daleko, że tylko gwiazdy na niebie i żadnej łuny od siedlisk ludzkich nie widać? Spróbowaliście wtedy wyłączyć wszystkie światła, latarki, świeczki i zamknąć się gdzieś, gdzie nie widać nawet gwiazd? Jest ciemno. Ale nie tak ciemno, że wzrok może się przyzwyczaić i coś tam widać, tylko tak ciemno, że kiedy pomachacie sobie dłonią przed oczami, nie widzicie żadnego ruchu. Tak właśnie było w namiocie na naszym wyjeździe na weekend.
wtorek, 11 grudnia 2018
Zemsta z Profesorem
Kiedy dowiedziałam się, że mój chłopak mnie zdradza, oczywiście bardzo się zdenerwowałam. Jednak zamiast robić mu scenę, postanowiłam rozegrać to nieco inaczej. Najpierw jednak ochłonęłam, bo zemsta to danie, które najlepiej smakuje na zimno. A gdy już ochłonęłam, postanowiłam zrobić coś takiego, co zapamięta na zawsze. Co będzie go prześladować, przynajmniej do końca studiów.

niedziela, 2 grudnia 2018
Największy farciarz na świecie
Pewnie mi nie uwierzycie, bo samemu trudno mi w to teraz uwierzyć, ale dziś zostałem największym farciarzem na świecie. Właśnie potężnie zaliczyłem. I kiedy mówię potężnie, to mam na myśli naprawdę odjechane rzeczy. A wszystko to wydarzyło się na imprezie firmowej. A teraz najlepsze - to nawet nie była moja firma czy moja impreza!

niedziela, 11 listopada 2018
Niespodzianka na Kawalerskim (#krótka historia)
Za tydzień się żenię z dziewczyną, z którą jestem od liceum. Ja nigdy nie byłem z żadną inną, ona nigdy nie miała innego. Powiecie, że nuda, ale nam to odpowiada. Dlatego, kiedy wczoraj koledzy znienacka wyciągnęli mnie na kawalerski, miałem mieszane uczucia. Ale z drugiej strony - co złego może się stać?
czwartek, 18 października 2018
Moja żona to niezła kurewka
Na wstępnie muszę napisać, że rozstajemy się z żoną. Nie ze względu na jej skoki w bok, bo to tak na prawdę trochę mnie kręci. Niestety, jest między nami zbyt duża niezgodność charakterów i rozstajemy się. Tak się złożyło, że z jej winy (nie trudno było o kompromitujące fotki), więc przy rozwodzie nie dostanie nic. A że nigdzie wcześniej nie pracowała, to zaczyna od zera. Czy jest mi przykro? Cóż... odrobinę. Panie pomyślą pewnie, że jestem świnią, ale co mi tam. Niech nie ocenia ten, co nie miał takich rozterek. A teraz do rzeczy...

Subskrybuj:
Posty (Atom)


