czwartek, 17 kwietnia 2014

Trofeum - część II

Jeszcze kilka razy panowie z obsługi odwiedzali Camillę, korzystając z jej wszystkich dziurek i robiąc z niej swoją prywatną dziwkę. W końcu jednak nastał dzień, w którym po skorzystaniu z jej gościnnych ust, oddali jej zdjęcia i oznajmili, że jest wolna, bo trochę im się znudziła. W pierwszej chwili z jednej strony poczuła ulgę, ale z drugiej chciała zaprotestować. Stan zauważył jej wahanie.
- Nie martw się - powiedział - taka chętna dupa jak Ty z pewnością znajdzie sobie kolejnych ogierów.

czwartek, 3 kwietnia 2014

Trofeum - część I

Camilla nie miała złudzeń. Doskonale wiedziała, że jej mąż, Alex, ożenił się z nią tylko dlatego, by móc się chwalić przed kolegami. Była jego trofeum, zamkniętym w złotej klatce willi, położonej nad malowniczym jeziorem. Godziła się z tym, bo Alex dorobił się na wielomilionowych inwestycjach, a ją zawsze pociągały duże pieniądze i życie w luksusie. 
Alex nie był, broń Boże, żadnym staruchem jedną nogą w grobie. Był mężczyzną w sile wieku, pod pięćdziesiątkę, dość nawet przystojnym chociaż już siwiejącym. Dbał o siebie, więc jego ciało nadal było umięśnione. Stać go było na najlepsze kosmetyki, wiec zawsze był wypielęgnowany, zadbany. To też podobało się Camilli. Jedno, co jej przeszkadzało to to, że nie miał czasu dla swojej prawie trzydziestoletniej żony, z dużym, bujnym biustem, nogami jak modelka i długimi blond włosami. Podczas gdy on wyjeżdżał w interesach i pracował do późna, ona nudziła się przechadzając po posiadłości. Nawet zakupy jej zbrzydły. Chciała czegoś więcej, rozrywek, zabawy. Zaczęła pić, ale szybko odkryła, że to nie dla niej. Pijana szybko zasypiała i traciła dzień za dniem, a jej skóra zaczęła przybierać sinawy odcień. Rzuciła więc picie i zaczęła rozglądać się za innymi rozrywkami.
Jedną z takich rozrywek, jeszcze z czasów panieńskich byli mężczyźni. Lubiła z nimi flirtować, uwodzić ich. Nawet jeśli do niczego więcej nie doszło, zawsze świetnie się przy tym bawiła. Postanowiła zatem, że wróci do tego rozrywkowego zajęcia. Problemem było jedynie to, że była właściwie uziemiona w domu. A tu zakres mężczyzn był niewielki. Istniała oczywiście służba, ale to mogłoby się źle skończyć. Syn Alexa - Peter także nie wchodził w grę. Jak więc urzeczywistnić swoje fantazje, nie wciągając w nie domowników?

wtorek, 25 marca 2014

W sieci znaleziona

Jakiś czas temu odkryłem w sieci stronkę z darmowymi, polskimi sex kamerkami. Znałem wcześniej inną stronkę, międzynarodową, na której działo się coś od wielkiego dzwonu. Jakie było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że na tych polskich kamerkach ciągle coś się dzieje! Na porządku dziennym były nagie piersi, zupełnie za darmo. Cipeczki, dupeczki, palcówki, wibratory także były codziennością. W zasadzie zawsze dało się znaleźć jakąś bawiącą się na publicznym, darmowym kanale parę. Czym prędzej założyłem sobie konto, bo już wiedziałem, że będę częstym gościem, a tak - ciągle za darmo - mogłem śledzić wiele transmisji na raz i jeszcze stworzyć listę swoich ulubionych użytkowników.

Oczywiście swojej Marysi nic nie powiedziałem. Ona zawsze była pruderyjna i nawet filmów pornograficznych nie chciała ze mną oglądać. A szkoda, bo chętnie wsadziłbym tej mojej cycatej brunetce w czasie oglądania jakiegoś ostrego filmu. Nie było jednak szans - niezmiennie mówiła, że to obrzydliwe.  Filmy musiałem oglądać sam. Postanowiłem więc, że i stronka pozostanie moją słodka tajemnicą.

piątek, 14 marca 2014

Z kolegami syna na Koloniach

Wakacje to taki fantastyczny czas, kiedy jest się w szkole. Będąc w pracy już nie tak fantastyczny, bo urlopu nie zawsze starcza na wszystko, ale Dominika wiedziała jak uprzyjemnić sobie to, co dostała od szefa. Raptem dziesięć dni. Dwa tygodnie. Termin jednak wybrała z wielkim wyczuciem, by trafić na czas, gdy syn z kolegami wybierze się na ostatnie w swoim życiu kolonie. W końcu w przyszłym roku będą już pełnoletni, a zatem tego typu wyjazdy się skończą. Oczywiście będą mogli wyjeżdżać sami, ale jak mówili - to już nie to samo. Długo czekali, żeby trafić do najstarszej grupy, kiedy to będą mogli dręczyć "kociarstwo". Przygotowywali się do tego od zeszłego roku. Jakie było zdziwienie Sebastiana, gdy dowiedział się, że jego matka zgłosiła się jako jedna z pomocniczych opiekunek. 

czwartek, 6 marca 2014

Nowy dział bloga

Dzisiaj postanowiłem zapoczątkować nowy dział - Opowiadania Czytelników (link także w prawym panelu). Jeśli ktoś ma ochotę napisać opowiadanie erotyczne i chciałby, aby zostało opublikowane na tej stronie - zapraszam, by skontaktować się ze mną na bleryon@gmail.com. Najlepsze opowiadanie zagoszczą na łamach bloga.

Ten sam mail służy także do kontaktu w sprawie reklamy na blogu.

Dzisiaj publikuję pierwsze opowiadanie i zapraszam do zapoznania się z jego treścią. Jeśli się spodoba, autor obiecał kontynuację. 


czwartek, 20 lutego 2014

Z kolegami syna w kinie

- Mamo! Wychodzę do kina! - głos dobiegł z przedpokoju, ale Dominika zdążyła złapać syna jeszcze przed wyjściem.
- Czekaj, czekaj. Jak to wychodzisz? O tej porze?
- Mamo! Mam już prawie osiemnaście lat. 
- Nie prawda. Rodziłam Cię, to wiem. Nie masz jeszcze nawet siedemnastu i pół.
- No to co. Umówiłem się. Mogę iść?
- Kto was zawiezie i przywiezie?
- Pojedziemy autobusem.
- Nie ma mowy. Jeśli chcesz iść do tego kina, to ja jestem waszym kierowcą. Wyjdź i powiedz, żeby zaczekali.
- Oj mamo... - odburknął Sebastian, ale wyszedł przed dom do kolegów.

Dominika miała jeszcze jeden powód, dla którego chciała spotkać się z kolegami syna, ale przed Sebastianem nigdy by się do tego nie przyznała. Podobali jej się. Szczerze mówiąc, to podobali jej się tak bardzo, że miała fantazje erotyczne z ich udziałem. Jedną z nich nawet kiedyś zrealizowała...

czwartek, 13 lutego 2014

Kamera (soft)

Odkąd dostaliśmy z mężem od znajomych kamerę na dziesiątą rocznicę ślubu, nasze życie erotyczne nabrało nowej płaszczyzny. Już pierwszy nakręcony w sypialni film, mimo że nie najlepszy technicznie, bardzo nas podniecił. Następne były tylko lepsze - zaopatrzyliśmy się w stojak oraz program do obróbki nagranego materiału. Próbowaliśmy pozycji, w których wychodziły najlepsze ujęcia. Nie ukrywam, że trącące nudą życie erotyczne rozkwitło na nowo. Cały nagrany materiał znajdował się na przenośnym dysku, zgrywany tam natychmiast po obróbce, na czas której znajdował się na normalnym dysku w moim komputerze. Obróbki dokonywaliśmy wspólnie, ale to głównie ja zajmowałam się techniczną stroną zagadnienia, jako ta "bardziej obeznana z komputerami". Pewnego dnia jednak komputer zaczął wariować i poprosiłam Mariusza, żeby rzucił okiem, co poszło nie tak. Przyszedł, odpalił jakieś oprogramowanie, które przyniósł na pendrivie i zajął się badaniem usterki. Zajęty był do tego stopnia, że nie zareagował na trzykrotnie powtórzoną propozycję herbaty. Skoro tak, to zostawiłam go przy komputerze i poszłam do łazienki, żeby wziąć prysznic. Nie było mnie może kwadrans, ale gdy wyszłam usłyszałam jęki dochodzące z gabinetu. Podejrzanie znajome jęki. Moje własne. Wparowałam do pomieszczenia i zobaczyłam Mariusza, który ogląda nasz ostatni filmik, który obrabiałam, kiedy padł komp. Zauważył mnie zmieszany.
- Oj... przepraszam. Wszystko wskazywało na to, że to ten plik zawiera błąd, który wyłożył system. Nie wiedziałem co to, więc otworzyłem i tak jakoś... zapatrzyłem się.
- Przypadkowo oczywiście - był tak zmieszany, że chciało mi się śmiać. Nie roześmiałam się tylko dlatego, że cały ekran zajmowało zbliżenie moich piersi.

wtorek, 4 lutego 2014

O kim myślisz w trakcie?

- Jesteś jakaś rozkojarzona. O czym myślisz? - zapytałem żonę podczas robienia loda dziś rano, kiedy zupełnie nie mogła się skupić i drugi raz zahaczyła mnie zębami.
- O tym nowym facecie ode mnie z pracy - odpowiedziała spokojnie.
- Co? - skoczyłem na równe nogi.
- No pytałeś, to Ci powiedziałam.
- Zawsze myślisz w trakcie o innych facetach?
- Spokojnie Kochanie. Kiedy obciągam innym myślę o Tobie.

czwartek, 30 stycznia 2014

Mieszkanie z zięciami


W końcu udało mi się odwiedzić kumpla ze studiów, z którym kontakt straciłem, kiedy wybudował dom i wyprowadził się z miasta. Po śmierci żony został sam w dużym domu i zaproponował synowi, żeby wprowadził się do niego wraz z małżonką. Dom był duży i mógł im oddać całe piętro, które było o wiele przestronniejsze od ich kawalerki. Jedynym problemem mogły być dojazdy do pracy, ale synowa pracowała w domu, a jej mąż był przedstawicielem handlowym, więc dużo podróżował. A w trasę można równie dobrze wyruszyć z poza miasta. Z przyjacielem nie widziałem się od pogrzebu, czyli już dobre dziesięć lat. Tym bardziej cieszyłem się z tych kilku dni, które dane mi będzie spędzić w jego gospodarstwie. 

Przyjechałem we wtorek rano. Przywitałem się i zmęczony całonocną podróżą poszedłem pod prysznic, a następnie prosto do łóżka. Wstałem dopiero późnym popołudniem. Zszedłem na dół i zastałem przyjaciela zmywającego naczynia. 
- Ach jesteś wreszcie. Mam nadzieję, że wypoczęty? 
- Jasne. Trochę mi głupio, że tak długo spałem.
- Nonsens. Też lubię uciąć sobie drzemkę. Zjesz coś?
- Umieram z głodu.

sobota, 25 stycznia 2014

Hrabina Hardcore


- Najdroższa, czy w tym roku wybierzesz się ze mną do Paryża, odwiedzić naszego drogiego barona?
- Do tych dzikusów?
- Nie mów o nich tak. To bardzo mili ludzie.
- Ale mieszkają jak dzikusy. Wychodki mają na zewnątrz...
- Ale nocniki w domu.
- A poza tym głowa mnie boli. A doktór rzekł, że po laudanum lepiej nie podróżować.
- Już sam nie wiem co mam im mówić. Oni myślą, że odeszłaś...
- A gdzie bym miała odejść, jak tu wokół wszystko nasze?
- Dobrze, dobrze! Pojadę sam!

Nazajutrz hrabia wraz z niezbędną służbą zapasami i utensyliami wyruszył w drogę, a hrabina została we dworze. Pierwszego dnia miała jeszcze co robić. Przechadzała się po parku, popijała miód rozcieńczony wodą - niezawodny środek na wszelkie dolegliwości takie jak katar, kaszel, osłabienie, karmiła łabędzie i przysiadała nad brzegiem ruczaju, by poczytać tomik poezji miłosnej, który w sekrecie trzymała za toaletką. Teraz, gdy nikt jej nie pilnował mogła się oddać lekturze, która nieodmiennie sprawiała, że jej lica pąsowiały pomimo delikatnego zefirka, który owiewał je delikatnym tchnieniem. Następnego jednak dnia hrabiny nie cieszyły już ani łabędzie, ani przechadzki ani nawet wiersze. Pragnęła czegoś więcej. Chciała przeżyć coś wyjątkowego. Erotyki pobudziły jej apetyt, ale przecież zaspokoić go nie podobna. Pragnęła mężczyzny, choćby tylko na chwilę.