czwartek, 11 sierpnia 2016

Siłownia Nowożeńców

Jesteśmy młodym małżeństwem. Przed ślubem, jak wiele par, zdecydowaliśmy się z narzeczonym zadbać o formę. W tym celu wykupiliśmy karnet na siłownię. Ćwiczyliśmy ciężko, schudliśmy i na weselu prezentowaliśmy się całkiem nieźle. Ale to nie wszystko. Ćwiczenie jakoś nas wciągnęło, więc choć ślub był już ponad miesiąc temu, nadal chodziliśmy tam co drugi wieczór.

wtorek, 12 lipca 2016

Imprezowa prośba od dziewczyny

Jesteśmy zgraną, dość szaloną parą z niezłym stażem, która lubi urozmaicać swoje życie erotyczne na wiele, także niekonwencjonalnych sposobów. Czasami jedno z nas idzie na imprezę i flirtuje z innymi osobami, a po powrocie do domu kochamy się jak szaleni, opowiadając sobie co się działo. Właściwie naszą comiesięczną tradycją stało się wychodzenie na imprezę osobno i podrywanie co ciekawszych obiektów. Ja jestem całkiem przystojnym, młodym chłopakiem, a moja śliczna dziewczyna także nie ma żadnych problemów w tej materii. Flirty są raczej niewinne i sprowadzają się do postawienia kilku drinków, wymiany numerów, czasem trochę niewinnego dotykania przy barze. Ten raz był jednak szczególny...

piątek, 17 czerwca 2016

Zakład o mecz Polska Niemcy

Znajomy niemal wprosił się na mecz ze swoją nową dziewczyną. Spotykali się od miesiąca czy dwóch. Od wejścia zaśmiewał się, że nasi niewiele potrafią i Niemcy wygrają. Ostro zaoponowałem, że to bzdura. Że nasi mają realne szanse w pojedynku z Niemcami. Kolega jednak wyśmiewał to i doszło do ostrzejszej wymiany zdań na temat umiejętności naszych Orłów. Nawet jego dziewczyna zezłościła się na niego za te komentarze. Ja jednak byłem nieugięty i wciąż twierdziłem, że Niemcy nie wygrają. Wtedy kolega zapytał, czy jestem do tego tak przekonany, że gotów jestem postawić swoją kobietę na to, że Polska nie przegra tej rywalizacji. Jako, że byłem dobrze zdenerwowany odpowiedziałem, że dobrze, ale jeśli jednak nie ma racji, to ja wygrywam jego nową dziewczynę. Uścisnęliśmy sobie dłonie mimo protestów obu pań. 

piątek, 10 czerwca 2016

Rozmowa o Pracę

Jestem rekruterem. To znaczy, że moim głównym zadaniem w firmie jest wyszukiwanie nowych pracowników, a następnie sprawdzanie ich kompetencji i przekazywanie do odpowiedniego działu we współpracy z dziewczynami z działu kadr. Nudne? Otóż nie zawsze. Ta praca, tak jak każda ma wady i zalety.

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Igraszki Izy - kiedy kota nie ma, myszy harcują

To opowiadanie stanowi kontynuację opowiadania "Igraszki Izy - poznanie Adama".

Rankiem obudził mnie zamęt. A tak dobrze mi się spało. Stasiek jednak w ferworze dopakowywał ostatnie walizki, zapinał pokrowiec na garnitur i szukał kluczyków do samochodu. Wstałam i poczułam, że głowę mam nadal ciężką od wypitego poprzedniego wieczora alkoholu. Ale w końcu obowiązkowość wzięła górę i jak przykładna żona zabrałam się za przygotowanie kanapek, które w ostatniej chwili wsunęłam do mężowskiej torby. 

sobota, 26 marca 2016

Okrutna Dziewczyna

Mam na imię Marta, mam siedemnaście lat i chciałabym się do czegoś przyznać. W tym roku miałam chłopaka, który planował ze mną wspólną przyszłość. Jako, że potrzebowaliśmy pieniędzy, żeby ją razem rozpocząć, stwierdziliśmy, że każde z nas znajdzie sobie jakąś pracę i będziemy odkładać, żeby po osiągnięciu pełnoletności móc wynająć mieszkanie. Tak też zrobiliśmy. Ja zaczęłam dawać korepetycje, a on zaczął pracować jako ratownik na miejskim basenie. Dzięki jego pracy miałam darmowy wstęp, co też było fajne. Ubierałam się więc w skąpe kostiumy, żeby miał na co popatrzeć, będąc w pracy.

niedziela, 14 lutego 2016

Walentynki 2016

Dzisiaj Walentynki, ale planów żadnych nie mieliśmy. Wczoraj spotkaliśmy się ze znajomymi, trochę wypiliśmy, zrelaksowaliśmy się, a jeden kolega wypił nieco za dużo i stwierdził, że u nas przenocuje. Mamy wolny pokój, więc nie było z tym problemu, szczególnie że Karol jest moim najlepszym kumplem. Rano obudził mnie śmiech Natalii, która siedziała w nogach naszego łóżka. Przetarłem oczy, ale nadal niewiele widziałem. Napiłem się wody z butelki stojącej obok łóżka i dopiero wtedy, przytomniej spojrzałem na moją narzeczoną. Wtedy jeszcze raz przetarłem oczy, tym razem ze zdumienia...

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Igraszki Izy - Poznanie Adama

Nazywam się Iza i nieskromnie mówiąc, jestem zgrabną, drobną brunetką z całkiem niezłym biustem, zgrabnym tyłeczkiem i bardzo ładnymi nogami. To nie moja opinia, ale mojego chłopaka, Staśka. Dzisiaj chciałabym opowiedzieć wam historię, która sprawiła, że zaczęłam w to wierzyć. A było to tak.

środa, 9 grudnia 2015

Pokłosie

Publikując opis działania tego specyficznego klubu nie spodziewałem się aż tak dużego odzewu. Napisało do mnie wiele osób, chociaż wyraźnie zaznaczyłem wcześniej, że nie prowadzimy naboru. Kilka wiadomości było jednak szczególnie wartych uwagi, szczególnie ta, zaczynająca się od słów "Wiem że nie prowadzicie naboru, ale (...)". Sympatyczna Patrycja (tak - imię zmienione, więc nie pytajcie swoich koleżanek o tym imieniu, czy to one pisały do mnie) pisze, że jestem chyba odpowiednią osobą do przeprowadzenia czegoś, co zawsze chciała zrobić, ale nigdy nie mogła być pewna osób, które mogłyby w tym uczestniczyć. Chcecie dowiedzieć się więcej?

poniedziałek, 30 listopada 2015

Dyskotekówka

Była moją dziewczyną zaledwie od miesiąca. Poznaliśmy się na dyskotece, a jakże. Uwielbiała dyskoteki. Można powiedzieć, że pasowała tam, chociaż moim zdaniem była za ładna. Mnie dyskoteki i kluby kojarzą się raczej z plastikowymi, wypindrzonymi dziuniami, z tipsami wizualnie zbyt ciężkimi, by je nosić i ubranymi w różowe krótkie sukienki. 

Beatka jednak była inna. Co prawda lubiła ubierać się na różowo, ale jej strój zawsze był stonowany eleganckimi dodatkami. Tipsów nie miała, ale jej paznokcie zawsze zdobił lakier. Nie potrzebowała też tony makijażu, bo była autentycznie ładna. Zbyt ładna jak na dyskotekową dziunię. Prawda jednak zawsze leży gdzieś po środku.