poniedziałek, 18 stycznia 2016

Igraszki Izy - Poznanie Adama

Nazywam się Iza i nieskromnie mówiąc, jestem zgrabną, drobną brunetką z całkiem niezłym biustem, zgrabnym tyłeczkiem i bardzo ładnymi nogami. To nie moja opinia, ale mojego chłopaka, Staśka. Dzisiaj chciałabym opowiedzieć wam historię, która sprawiła, że zaczęłam w to wierzyć. A było to tak.

środa, 9 grudnia 2015

Pokłosie

Publikując opis działania tego specyficznego klubu nie spodziewałem się aż tak dużego odzewu. Napisało do mnie wiele osób, chociaż wyraźnie zaznaczyłem wcześniej, że nie prowadzimy naboru. Kilka wiadomości było jednak szczególnie wartych uwagi, szczególnie ta, zaczynająca się od słów "Wiem że nie prowadzicie naboru, ale (...)". Sympatyczna Patrycja (tak - imię zmienione, więc nie pytajcie swoich koleżanek o tym imieniu, czy to one pisały do mnie) pisze, że jestem chyba odpowiednią osobą do przeprowadzenia czegoś, co zawsze chciała zrobić, ale nigdy nie mogła być pewna osób, które mogłyby w tym uczestniczyć. Chcecie dowiedzieć się więcej?

poniedziałek, 30 listopada 2015

Dyskotekówka

Była moją dziewczyną zaledwie od miesiąca. Poznaliśmy się na dyskotece, a jakże. Uwielbiała dyskoteki. Można powiedzieć, że pasowała tam, chociaż moim zdaniem była za ładna. Mnie dyskoteki i kluby kojarzą się raczej z plastikowymi, wypindrzonymi dziuniami, z tipsami wizualnie zbyt ciężkimi, by je nosić i ubranymi w różowe krótkie sukienki. 

Beatka jednak była inna. Co prawda lubiła ubierać się na różowo, ale jej strój zawsze był stonowany eleganckimi dodatkami. Tipsów nie miała, ale jej paznokcie zawsze zdobił lakier. Nie potrzebowała też tony makijażu, bo była autentycznie ładna. Zbyt ładna jak na dyskotekową dziunię. Prawda jednak zawsze leży gdzieś po środku.

wtorek, 24 listopada 2015

Impreza z Zasadami

Dzisiaj chciałbym przybliżyć wam na czym polega nasz mały, prywatny klub. Nie dlatego, że chcielibyśmy się zareklamować, ale dlatego, że zostałem poproszony o to przez znajomych, którzy są członkami klubu. Opowiem więc o tym, jak to wszystko się zaczęło i jakie mamy zasady. A zacznę od tego, że nie prowadzimy naboru - to prywatny, zamknięty klub i nowych członków rekrutujemy tylko i wyłącznie spośród znajomych. Nie wysyłajcie więc próśb o przyłączenie się do klubu.

wtorek, 20 października 2015

Coś Podniecającego

- Powiedz mi coś podniecającego.
- Teraz?
- Tak. Właśnie teraz, kiedy cię pieprzę.
- Ale nie zdenerwujesz się?
- Nie. Powiedz.
- Kochałam się z twoim bratem.

poniedziałek, 5 października 2015

Nocny Bus

W zeszły weekend wracaliśmy z żoną nocnym, rejsowym autokarem z Wrocławia. Podróż trwała kilka godzin, a warunki w busie są dość dobre, więc postanowiliśmy nie tracić całego dnia, ale wsiąść w autobus około północy, przespać się w drodze i rankiem być już na miejscu. Każdemu, kto nie próbował, mogę polecić ten sposób - docieramy na miejsce bardziej wypoczęci. W każdym razie tamta noc nie była do końca przespana, a już na pewno długo jej nie zapomnę.

środa, 16 września 2015

Brak Podniet

Nie ma nic lepszego niż namówienie dziewczyny kumpla, żeby possała twojego kutasa. Wiem co mówię - nic tak nie kręci jak moment, w którym pierwszy raz widzicie ją z waszym penisem w ustach, a dotąd widywaliście tylko na imprezach, grzeczną i spokojną, wierną i oddaną kumplowi. Dla takich chwil warto żyć.

poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Prawdziwa Piękność

Przyznaję, że tym razem mi się poszczęściło. Przyznaję to i wszyscy moi kumple podzielają moje zdanie. Tatiana, dziewczyna z którą się spotykam, to prawdziwa piękność. Właściwie cały czas jestem zdziwiony, jak taka laska wylądowała z takim przeciętniakiem jak ja. 

Tatiana przyjechała z rodzicami ze wschodu, kiedy byłą jeszcze malutka. Wychowywała się za to u nas, tutaj chodziła do szkoły a później na studia, więc chociaż dało się wyczuć ślady wschodniego akcentu, nie był on w żadnym razie wulgarnie bazarowy. Zupełnie nie kojarzył się z akcentem, jaki mają jej rodaczki stojące wzdłuż dróg szybkiego ruchu. 

Jest prawdziwą, niekłamaną, słowiańską pięknością. Gdyby miała ochotę, z powodzeniem mogłaby wystartować w konkursie piękności i liczyć na znaczący rezultat. Wśród moich znajomych nie było faceta, który by mi jej nie zazdrościł. A trzeba brać pod uwagę, że poderwałem ja będąc z kumplami w uniwersyteckim barze, a zatem wszyscy mieliśmy równe szanse. Traf chciał, że to oni niejako wystawili mnie, bo bali się zagadać do takiej laski. Ja zagadałem i poskutkowało, chociaż sam nie wiem dlaczego. Grunt, że byliśmy razem już od dwóch miesięcy i było cudownie. Tym bardziej nie rozumiem, dlaczego chciałem ją zdradzić...

piątek, 14 sierpnia 2015

Sprawa do Prezesa

Od miesiąca próbowałem dostać się do szefa, ale umówienie spotkania z prezesem mojej firmy graniczy z cudem. Szczególnie dla takiego szaraczka jak ja. Sekretarki na zmianę informowały mnie, że jest zajęty, na spotkaniu, na wyjeździe, na lunchu. A ja miałem tyle ciekawych pomysłów. Miałem ambicję i byłem zdecydowany je realizować. W końcu, po zostawieniu setnej chyba wiadomości, sekretarka szefa przekazała mi, że szef spotka się ze mną nazajutrz, w swojej willi. Jedyny warunek - mam przyprowadzić swoją żonę.

środa, 29 lipca 2015

Odurzony

Nie mam problemów z alkoholem, choć moja narzeczona ma na ten temat inne zdanie. Jestem tym, co w stanach nazywane jest "social drinker", czyli piję dla towarzystwa, na imprezach. Dlatego ostatnio nie chodzimy na imprezy z moimi kumplami, a raczej z jej. To, czym chciałem się dzisiaj podzielić, zdarzyło się właśnie na jednej z takich imprez.